Karmnik dla ptaków
No to się pochwalę moją akcją dokarmiania ptaków. Nie powiem bo sam nie wiem, czy zrobiłem to dla wspomożenia sikorek, które i tak by sobie same poradziły, czy chcąc sobie zapewnić możliwość obserwacji ptaków, nie ruszając się z fotela. A tak! Po długich rozmyślaniach, tak sobie ustawiłem karmniki, że podczas pracy nawet nie muszę się z fotela podnosić. Wystarczy, że tylko przekręcę głowę w prawo i już widzę, czy coś się tam rusza czy nie.
Leniwy i praktyczny z natury, wybrałem karmik bezobsługowy. Taki, co to go wystarczy powiesić, napełnić i tylko od czasu do czasu uzupełniać.
Szczególnym powodzeniem cieszy się karmnik naładowany słonecznikiem! Ten to jest oblegany i opróżniany błyskawicznie. Na ziarno, ptaki spoglądają krzywym okiem, a na słoninę to już całkiem sporadycznie. O wiele bardziej smakują im specjalne kule z zatopionym w tłuszczu ziarnem. Słowem, stołówka full wypas.
Słonina dla ptaków. Szczególnie ulubiona przez modraszki.
A co do mnie, do ptasiej stołówki zagląda? No więc zaobserwowałem na razie:
- sikorki bogatki
- sikorki modraszki
- kosy
- sierpówka
- dzwoniec
- zięba
- i grubodziób
Oraz zaczajony myśliwy, wróg numer jeden – kocur sąsiada. Brrrr.
Polub to!





Brakuje tylko fotek ww ptaków:) Pozdrawiam
No właśnie, też to chciałam napisać. Gdzie te ptaszki? ;)
Ale karmniki full wypas. :)
Tak wiatr mi kolebał karmnikami, że większość zdjęć ptaszków poruszona :/ Niestety z okna do karmników mam trochę daleko, kilkanaście metrów więc muszę zdjęcia robić dłuuuugim teleobiektywem Sigma 50-500mm. tuż pod domem nie chciałem ich wieszać, bo by mi ptaszki wszystko wokół obfajdały :/
No nieee… Obfajdanie by spłynęło ze śniegami!
Skoro tak łatwo się kolebią, to bezpieczniej dla maluchów jest. I dobrze. :)
Ale z fotkami mogłeś się lepiej postarać. Co to dla Ciebie pomarznąć parę minut w bezruchu pod karmnikiem. ;)
Dla mnie pomarznąć to pikuś. ale te małe france uciekają na prawo i lewo jakby nie wiedziały, że to ich dobroczyńca przyszedł ;)
E tam. Za dużo machasz sobą i aparatem na wszystkie strony. W obliczu naszych skrzydlatych braci trzeba zachowywać spokóóój. ;)
Moje mizerne próby udokumentowania gatunków, jakie zaglądają do moich karmników zamieściłam tutaj http://www.bio-forum.pl/messages/78737/221974.html :-)
Wiele radości daje mi obserwowanie ptasiego towarzystwa, które przylatuje do mojej stołówki, ale moja stołówka przy Twojej to jak bar mleczny do restauracji w hotelu Mariott, poważnie – full wypas restaurację założyłeś swoim ptaszętom :-P
Tak, czy inaczej, jak by nasze stołówki nie wyglądały, najważniejsze, że są i że ptactwo znajduje tam karmę w czasie, gdy okrywa śnieżna przysłania dokładnie wszystko, gdzie mogłyby one poszukiwać pokarmu. W taką zimę nasza pomoc jest ptasim stołownikom bardzo potrzebna :-)
No stołówkę masz niczego sobie, co widać po powodzeniu jakim się cieszy :) Teraz śnieg ustąpił, ale podsypuje dalej karmnik słonecznikiem, ziarnem i wywieszam kule z tłuszczem, co cieszy się wielkim powodzeniem. Sierpówka to tam cały czas prawie siedzi, odpędzana tylko przez wrednawe bogatki.