Blog turystyczno - przyrodniczy. Jacek Krywult
Kupimy sobie chyba z żoną taki Tandem. Dzięki temu będę mógł pedałować tam, gdzie mnie oczy poniosą, a ona może Czytaj dalej…
[styczeń 2007r.] Wykorzystując piękną styczniową, „wiosenną” pogodę postanowiłem pokręcić się po okolicy. Rower już tęsknie za mną wyglądał z piwnicy. Czytaj dalej…
Miasto Gliwice zafundowało nam nowe ścieżki rowerowe i dzięki temu powstaje nowa rowerowa pętelka. Piszą o tym w Miejskim Serwisie Czytaj dalej…
Buszując w sieci trafiłem na świetną stronę zawierającą spis największych asfaltowych i terenowych podjazdów jakie można spotkać w górach Polski, Czytaj dalej…
No i miałem pojechać w wymarzone Rohacze, a pojechałem na Górę Świętej Anny. No cóż. Można powiedzieć, że też pojechałem Czytaj dalej…
Wiele razy przejeżdżałem koło tego miejsca w Pyskowicach i w końcu postanowiłem się tam zatrzymać. Światło było akurat idealne aby Czytaj dalej…
Zamek w Toszku przez pewien czas należał do ojca poety niemieckiego romantyzmu Josepha von Eichendorff (tego od pięknego wiersza wigilijnego) Czytaj dalej…
Niespodziewanie zatrzymuję rower we wsi Poniszowice. Już widziałem gdzieś na zdjęciu ten kościół, ale bezpośrednie spojrzenie na niego, a właściwie Czytaj dalej…
Niedzielna wycieczka aby odpocząć trochę od pracy. Standardowa droga do Pławniowic: Gliwice-Łabędy-Dzierżno-Bycina-Pławniowice. Po drodze chwila zadumy przy przejeździe kolejowym. Dlaczego Czytaj dalej…