Świątynia Zęba w Kandy
Świątynia Zęba w Kandy, to najświętsze miejsce na Sri Lance. Przechowywana tutaj jest święta relikwia – ząb Buddy.
Świątynia położona jest nad malowniczym jeziorem, będącym centralnym punktem Kandy, na terenie pałacu królewskiego.
Znajduje się tam Ząb Buddy ocalały ze spopielenia jego zwłok i przemycony z Indii w 313 roku. Dokonała tego księżniczka Hemamali, uciekając na Sri Lankę przed nadciągającym wojskiem hinduskim.
Obecnie Ząb Buddy przechowywany jest w specjalnym złotym relikwiarzu, który pokazywany jest jedynie podczas mszy (zwane tutaj puja). Tłok panuje wtedy tam niesamowity. Każdy chce rzucić okiem na święty skarb, oraz złożyć swoje ofiary.
Z uwagi na zagrożenie terroryzmem (w 1998 roku ugrupowanie o nazwie Tamilskie Tygrysy wjechały samobójczo ciężarówką z materiałami wybuchowymi do świątyni, zginęły wówczas 23 osoby), każdy wchodzący jest szczegółowo przeszukiwany. Oczywiście należy być odpowiednio ubranym, a buty pozostawić przed wejściem.
Temple of the Tooth (Sri Dalada Maligawa) , Kandy, Sri Lanka.
Jeszcze jeden film o Świątyni Zęba w Kandy, zrobiony przez większych fachowców niż ja.
Lankijczycy nie znają innej muzyki, jak muzyka perkusyjna, więc i muzyka sakralna i ludowa, to głównie bębnienie. Zapraszam do obejrzenia różnorodnych tańców Sri Lanki, które to świetnie zobrazują.
Polub to!






Chyba byliśmy na tym samym pokazie tańców :)
Warto dodać, że samo oglądanie relikwiarza (składającego się z ośmiu pojemników włożonych jeden w drugi jak matrioszki :) jest dość osobliwe – trzeba się ustawić w kolejce i przejść przed małymi, otwartymi drzwiczkami, nie wolno nawet się zatrzymać, więc ciężko w ogóle jest mu się przyjrzeć.
Natomiast sama atmosfera panująca w świątyni podczas puja jest magiczna :)
Zapraszam do obejrzenia kilku moich zdjęć z Świątyni Zęba: http://www.dalekoniedaleko.pl/swiatynia-zeba-w-kandy/
Pędzą przed tym zębem jak przez grobowcem Papierza w Rzymie.
Atmosfera w Świątyni Zęba naprawdę magiczna, i dźwięki i zapachy i ci wszyscy skupieni ludzie.
Nie jest to najbardziej magiczna puja jakiej byłem światkiem. Jednak rygory bezpieczeństwa i duży odsetek turystów ciut tą atmosferę świątyni „rozpuszczają”. Dobrze, że mi Ewa o tym przypomniałaś, sięgnę na dysk po jeszcze inne materiały. pozdrawiam
Skoro jest 10 tysięcy chętnych do zobaczenia to nawet gdyby jeden zatrzymał się tylko na 5 sekund mamy (około – nie ma sensu bawić się w stoper) 50 tysięcy sekund, czyli 830 minut czyli 13 godzin…
A co do grobu Jana Pawła II – wystarczy jak my z żona – polecieć do Rzymu wieczorem, pół nocy spacerować, drugie pół koczować pod Watykanem a potem… wystawić żonę aby ładnie się uśmiechnęła do karabinierów tak aby wpuścili do środka nie z turystami ale z osobami duchownymi… zyskuje się prawie półgodziny czasu.
Dokładnie! jakby każdy stanął, to by nikt nie zobaczył. A kto rano wstaje …. ;)