Maalula (Maaloula)

Maalula (Maaloula), to swoista enklawa chrześcijaństwa w arabskim kraju. Przyrośnięty do skały, a częściowo w niej wykuty, klasztor św. Sergiusza i klasztor św. Tekli górują nad miastem.

Maaloula, Maalula, Malula

Miasteczko Malula (czy też Maalula, Maaloula, czasem nie łatwo ustalić prawidłową nazwę miejscowości) przycupnęło na stokach gór. Nowe budynki budowane są tuż pod ogromnymi blokami skalnymi. Wyglądają one jakby miały się zaraz zsunąć na nie. W każdym razie ja bym pod nimi mieszkać nie chciał.
Maaloula, Maalula, Malula

Jest to podobno ostatnie miejsce na Ziemi, gdzie mówi się jeszcze językiem arameńskim, językiem czasów Jezusa. Maalula wykazuje bardzo gęstą zabudową, wręcz każdy dom przyrasta do drugiego.
Maaloula, Maalula, Malula

Do miasteczka wchodzimy malowniczym, monetami bardzo ciasnym wąwozem skalnym św. Tekli. Jest dosyć chłodno. W górach Antylibanu widać płaty śniegu, co w tak daleko na południe położonym kraju wydaje mi się niezłą atrakcją.

Młode kandydatki na zakonnice. W rzeczywistości są to sieroty, które po kilkudziesięciu latach ascezy wyrosną na prawdziwe, typowe zakonnice.

Maaloula, Maalula, Malula klasztor świętej Tekli

Modlitwa Ojcze Nasz, zaśpiewana w języku aramejsku, oraz po arabsku.

Malownicza grota, z rozłożystym drzewem w klasztorze św. Tekli, uważanej za pierwszą chrześcijańską męczenniczkę.

Maaloula, Maalula, Malula klasztor św Tekli

Polub to!

Zobacz podobne tematy: , ,


Lubię te zdjęcia i relacje, powiadamiaj mnie o nowych



Po wpisaniu maila, przepisz kod z obrazka, a następnie sprawdź skrzynkę i potwierdź Twoje zgłoszenie. W każdej chwili możesz się wypisać. Dowiedz się więcej.




Skomentowano 7 razy wpis: Maalula (Maaloula)
  1. Witam i cieszę się z kolejnej dawki zdjęć z Syrii,tym razem z Maluli.Skondensowana informacja wraz ze zdjęciami dają obraz tego interesującego miejsca. Interesującego zarówno ze względu na to,że jest enklawą chrześcijaństwa jak równiez z uwagi na położenie.To ostatnie jak wynika z Twojej wypowiedzi nie bardzo odpowiadałoby Ci ,no może nie ma się co dziwić…
    Atrakcyjność zamieszczonego materiału podnosi filmik,a to ze względu na możliwość wysłuchania modlitwy w dwóch językach,jak również na te dziewczynki – przyszłe zakonnice,którym pobyt w klasztorze został niejako narzucony (?) Może przewodnik mówił coś więcej o tym powiedzmy „przypisaniu” do klasztoru,jeśli tak to podziel sie z nami taką informacją.
    Pozdrawiam Ada

  2. Pobyt w klasztorze nie mógł być dobrowolny skoro zabierano do niego 2-3 letnie sieroty. Ale może to wyszło im tylko nad dobre, bo byt miały zapewnione.

    Widziałem kilka sędziwych zakonnic, wszystkie w kształcie pączka, więc źle im chyba nie jest ;)

    co do języka arameńskiego (aremejskiego, sam nie wiem jaka nazwa jest poprawna), to jak wyczytałem w pewnej mądrej książce historycznej, był on rzeczywiście bardzo rozpowszechniony na dużym obszarze i tak jak teraz po angielsku, można się było nim wszędzie dogadać.

  3. Chodziło mi bardziej o to,czy one-te dziewczynki,będą mogły w przyszłości ułożyć sobie życie według własnych planów. No.ale nie rozstrząsajmy tematu.Dzięki za odpowiedż.

  4. EKSTRA !!!! materiał!

    Ada.m – a który wychowawca pozostawia swojemu wychowankowi całkowicie wolną wole w kwestii „ułożenia sobie życia według własnych planów”?

  5. Maciej – rzecz,do przemyślenia!

  6. Mnie ta informacja o niskiej temperaturze zainteresowała, nie lubie upałów;)

  7. ja też nie lubię ;) a po ochłodę nie koniecznie musimy jechać, aż do Syrii

Skomentuj wpis, wyraź swoją opinię, nie siedź cicho!