Świątynia Baala
Świątynia Baala Shamina, w dawnych, syryjskich wierzeniach boga deszczu i burzy. Nie trzeba chyba mówić, jak wielkie znaczenie musiał mieć deszcz w pustynnej Palmyra i odpowiedzialny za niego bóg Baala.
Właściwa świątynia z ołtarzami ofiarnymi otoczona była dużym dziedzińcem.
Jeden z ołtarzy w świątyni Baala.
Nasz syryjski przewodnik dokłada bardzo dużo starań, aby wszystko dokładnie wytłumaczyć zwiedzającym. Sympatyczny człowiek, studiował w Polsce, zna dobrze nasz język, co bardzo ułatwia poznawanie Syrii u jego boku.
Zwierzęta na ofiarę, tą oto drogą dostawały się z leżącego obok miasta Palmyra do środka świątyni. Zbudowano dla nich specjalną sieć dróg pod posadzką dziedzińca, miejsca do ich rytualnego uśmiercania i kanały odprowadzające i zbierające krew.

Dziedziniec świątyni boga deszczu najlepiej pokazuje zmienne losy tego miasta. Ogromne, wprost niebosiężne kolumny legły w gruzy. Część z nich posłużyła następnym pokoleniom jako budulec.
To zdjęcie chyba bez komentarza. Pokazuje najlepiej przemijanie ludzi i wszystkich potęg na ziemi.

Polub to!






A jednak skomentowaleś ostatnie zdjęcie mówiąc o przemijaniu ludzi i wszystkich potęg na ziemi. Może gdyby nie to krótkie zdanie dotyczące fragmentu pękniętej kolumny(tak?) – nie wracalabym kilkakrotnie do zdjęć pokazanych wyżej.Zdjęcia mają charakter dokumentalny,tak przynajmniej ja odbieram je – moglyby poslużyc jako material dla zainteresowanych historią.Tak sądzę,ale czy nie jestem aby nazbyt pewne siebie???
Pewna natomiast jestem tego,że na jednym ze zdjęć jest p.Nasir. Sądzę,ze bylby bardzo usatysfakcjonowany faktem,że jego rola nie zakończyla się w chwili pożegnania polskiej wycieczki.Ma on bowiem w Tobie pośrednika w popularyzacji tego interesującego kraju – jego ojczyzny.(mam nadzieję,że podalam dobrze jego imię) Pozdrawiam Ada
Nie dawno wróciłem, a już nie jestem pewien imienia, raczej Naser. No na pewno jego rola się nie zakończyła tam, na granicy syryjsko-jordańskiej, a w każdym razie dla mnie. Jego słowa i miejsca zostały przekute na fotograficzne kadry i słowa niniejszego bloga.
Z entropią nie wygramy, wszelki ład ma to do siebie, ze nim skończy się tworzyć, już postępują procesy rozkładu …
hehe, nie wpadło mi do głowy, aby entropią mierzyć archeologię ;)
Archeologii to nie, ale przemijanie…