Lód, lód i jeszcze raz lód
Na koniec zimowej trylogii lodu (patrz: kry lodowe i pęcherzyki powietrza), czas na zdjęcia brył lodu.
W świetle zachodzącego, czerwonego słońca, na tle granatowej wody i piaszczystej plaży, podtopiony lód przybiera najróżniejsze barwy.
Ot, taka zwykła sobie kostka lodu. Najpiękniejsza lodowa rzeźba jaką przyroda potrafi wykonać w zwykłej wodzie.
Stary, popękany lód, po licznych „przejściach”.
Zamarzają, topią się, znowu zamarzają, wzajemnie się ścierają, pękają i skutkiem tego powstają bajkowe wzory i kształty. Kolorowy lód, w którym odbija się zachodzące słońce.
Kra lodowa wyszła na brzeg. Widać wyraźnie rozwarstwienie spowodowane zmianą temperatury.
Polub to!





Zupelnie jak zyly soli w kopalni Wieliczka.
Bardzo dobra fotografia !
Pozdrawiam
Dzięki! Faktycznie, to przeźroczysty kryształ i to kryształ :)
Zdjęcia swietne,zwlaszcza to z odbitym światlem slonecznym.Co zaś dotyczy wlaściwości lodu to zauważyli je artyści rzezbiarze tworząc przy użyciu pił i innch mechanicznych urządzeń lodowe dziela,podświetlając je. O ile nie mylę się pierwsi w tej dziedzinie byli Japończycy. U nas też uprawia się tę dziedzinę sztuki z calkiem ciekawym efektem. Oczywiście nic nie ujmuję Twoim naturalnie stworzonym, lodowym dzielom.;)
Piękne! Rzeczywiście świetny materiał na rzeźby.