Kry lodowe
Kolejna zimowa wycieczka nad jezioro Dzierżno w okolicach Gliwic. To co zimą jest interesującego, to kry lodowe.
Widać, że wiosna już chce nadejść, bo środek jeziora roztopiony, a cały lód zepchnięty w stronę lądu.
Lód zawierający pęcherzyki powietrza posiada mniejszą wytrzymałość mechaniczną. To tak ku pamięci dla łyżwiarzy. 5 cm, to podobno dolna granica grubości pokrywy lodowej, na którą może w sprzyjających warunkach wejść człowiek.
Czy to na pewno ta sama woda, co w kranie? Bo na pierwszy rzut oka nie wygląda.
Lód ma ciekawą właściwość. Wraz ze spadkiem temperatury rozszerza się, ale poniżej -15C zaczyna się kurczyć, co prowadzi do jego pękania.
Polub to!





Świetne zdjęcia. Ten lód wygląda całkiem jak szkło.
Jacku, odwalileś kawal dobrej roboty,polamać i jeszcze poukladać tak równiutko te tafle…ho,ho..!! Oby Pani Wiosna nie miala Ci tego za zle. Pozdrawiam.
No jak widać pracowicie poprzekładałem wszystkie szklane tafle lodu, aby Pani Wiosna mogła zawitać z całym bukietem kwiatów. pozdrawiam
Tak specyficznej i fantastycznej kry na żywo jeszcze nie widziałem. Wielka szkoda. Dobrze, że mogę zobaczyć coś takiego choć na zdjęciach. :-)
Zima się jeszcze nie skończyła, więc życzę Tobie trochę podobnych ujęć :D
W tych Gliwicach jakieś podejrzane zjawiska mają miejsce,też nigdy nie widziałam takiej pryzmy lodu na nabrzeżu. Jakim cudem te tafle lodu znalazły się na brzegu? Czy ktoś je tam z jeziora zgrabił, czy halny może powiał???
Piękne światło podkreśla jeszcze urok tego cudu natury i lodołamacza oczywiście :-)
No jak widać, na świecie cuda się dzieją :)
Pole lodowe przesuwa się i jak napotka brzeg, to wysuwa się na niego, łamiąc i spiętrzając. Tak więc wszelkie pogłoski, że ja te kry lodowe układałem są nieprawdziwe :)
Światło było rewelacyjne i aż mnie zatkało z wrażenia, jak to zobaczyłem.
Jak ja lubię zajrzeć do Ciebie Jacku, zawsze jakieś ciekawostki przyrodnicze i nie tylko pokazujesz i jeszcze świetne zdjęcia .
Dziękuję bardzo za tą pochwałę! Teraz to czuję się zobligowany, że muszę zacząć się starać :)
Najwytrzymalszy jest lód ciśnieniowy, ten wytwarzany pod wierzchnią pokrywą podczas gdy góra ulega roztapianiu przez słońce. Ale to wymaga wielu dni mroźnej i zarazem słonecznej pogody, w warunkach polskich „bezpieczny” lód praktycznie nie powstaje.
A jak potrafią zagrać wiosną niewielkie kawałki kry lodowej uderzające o siebie !
Oj piękna jest to muzyka :)
Potrafisz uchwycic piekno natury.
Ja tylko nacisnąłem spust migawki ;) resztę zrobiła Matka Natura.
Fantastyczne obserwacje i zdjęcia :-)