5 lat bloga
I o mało, a przegapiłbym PIĄTE urodziny mojego bloga! 5 lat! Tyle w tym czasie się wydarzyło i pozmieniało. Nigdy nie przypuszczałem, że aż tak długo będę prowadził ten internetowy pamiętnik. Choć z czasem zrobiła się z tego mała baza wiedzy ciekawych miejsc, atrakcji turystycznych, propozycji wycieczek i spędzania wolnego czasu. Bank zdjęć podróżniczych i przyrodniczych. Przez lata zmieniały się ciut moje preferencje i zainteresowania, ale stale koncentrują się one wokół jednej osi: ruch, podróże, natura i fotografia. Na czym skoncentruję się w następnych latach? Tego nie wiem i nie wie nikt. Czas pokaże.

Przez wszystkie te lata w moim życiu pojawiła się nowa kategoria koleżanki/kolegi: Czytelnik. Nigdy nie miałem zapędów dziennikarskich, ale tak zwane nowe media postawiły na głowie wszystkie kontakty międzyludzkie i przepływ informacji. Tak więc pojawiłeś się TY, ktoś, kogo w żaden inny sposób bym nie poznał. Nawiązaliśmy kontakt przez sieć i odtąd jesteśmy w wirtualnym sąsiedztwie. Od czasu do czasu wymieniamy maile, komentarze, informacje i na wzajem motywujemy się do działania.
I nawet przez chwilę miałem pomysł, aby z okazji piątej rocznicy bloga zorganizować coś w rodzaju spotkania na żywo. Nie po to, aby świętować jakieś tam rocznicowe wydarzenie, ale po to, aby była okazja wspólnego zaplanowania weekendu i spędzenia czasu w miłej atmosferze. Bo żyje się tylko raz.
Polub to!





Gratulacje! Mam nadzieję, że starczy Ci zapału co najmniej na następne 5 lat :)
Dzięki!!! Na razie idę nalać sobie winka i wznieść toast to monitora ;-) Stuknę się z nim, a co! Jak święto, to święto ;)
To my się stukamy z Wami znad morza :), gratulacje.
A o przyszłość się nie martwię – nie dałbyś rady tak po prostu odstawić nart czy roweru w kąt :)
Właśnie jestem po pierwszym głębszym stuknięciu się z moim monitorem i przyznam Tobie szczerze i prosto z mostu: nie dałbym rady :)
To kolejnych 512 miesięcy życzę co najmniej. :-)
Dzięki serdeczne, będę się starał :) bo do 1024 już nie dociągnę ;)
Kto wie… nanoboty, nanokomórki, nanoleki… potem cyfrowa wtyczka w mózg i lecimy dalej… hehehe.
To już wtedy aparaty fotograficzne będą wczepione w siatkówkę oka, a bloga pisać się będzie myślą :)
O takim aparacie to ja już marzę, bo to co najpiękniejsze często dzieje się w ułamku sekundy, a nim się przyłoży aparat do oka to już po magicznej chwili. Gratulacje z okazji 5-tej rocznicy, jakoś jestem spokojna o następnych 5 lat, zapału Ci pewnie nie braknie :)
Gratulacje z okazji 5-tej rocznicy bloga i zyczę nastepnych 5-lat,wierze ze twoj blog nadal bedzie pełen ciekawych opisów:)Zawsze miło zajrzec na twojego bloga .
Dzięki za gratulacje! Zapał zależy od wielu czynników, ale myślę, że żadnego z nich nie zabraknie! :)
Kolejnych 5-10-15 lat owocnych w wyprawy i relacje życzę serdecznie! :-)
Dziękuję serdecznie!! Ty to jeszcze powinnaś mi życzyć masy fajnych, spotkanych grzybów. Nie koniecznie tych jadalnych, ważne że na karcie pamięci ;) pozdrawiam
Jacku trochę spóźnione ale przyjmij i ode mnie Twojej znajomej blogowej;) życzenia wspaniałych podróży, poznawania ciekawych ludzi i ich kultur i oczywiście pięknych zdjęć .I KOLEJNYCH TAK OWOCNYCH LAT :)
Dzięki serdeczne za życzenia! nie szkodzi, że późno przecież. Nie ma to znaczenia. No to już się zabieram za tworzenie tych przyszłych owocnych lat ;)