Konkurs na deszczową przygodę
Dzięki sponsoringowi firmy L’OREAL mogę ogłosić kolejny konkurs i rozdać kolejne dziesięć nagród!
Tym razem do wygrania jest zestaw kosmetyków L’Oreal z serii Men Expert. Czyli coś dla prawdziwych mężczyzn. Już nikt Ci w długi weekend nie powie, że śmierdzisz podczas wykonywania zdjęć ;-) Oczywiście Panie są także mile widziane w konkursie.
Panująca cały maj iście nie majowa pogoda, powodzie, podtopienia i ściana deszczu od rana do wieczora, nasunęła mi od razu temat konkursu:
Moja deszczowa przygoda
Tematem konkursu jest przygoda, zdarzenie, śmieszne lub wręcz mrożące krew w żyłach, związane z deszczem. Nadsyłać można zarówno krótkie opisy, jak i długie opowiadania i relację. Mile widziane są dołączone zdjęcia. Można przysyłać także całe fotoreportaże lub pojedyncze zdjęcia, ale opatrzone komentarzem.
Mój adres jacek@pwsk.pl , lub można skorzystać z formularza.
Z nadesłanych materiałów, wybiorę z pomocą Sierotki Marysi te najbardziej ciekawe i je opublikuję, a dziesięć najlepszych dostanie nagrody. A jako, że w takich konkursach nie biorą udział setki osób, więc szansa otrzymania nagrody jest bardzo duża, wystarczy tylko się sprężyć i poświęcić kilka-kilkadziesiąt minut.
Kiedy pada deszcz i lśni wokół nas
Trawa podnosi źdźbła i zieleni się liść
Kiedy pada deszcz kiedy pada deszcz
Gdzie podział się tamten deszcz
Deszcz – Wolna Grupa Bukowina
Do takiego deszczowego konkursu wypadałoby znaleźć jakąś deszczową piosenkę. Najbardziej pasowałoby mi coś w stylu: góry, deszcz, wędrowanie. Ale jakoś niczego takiego, nie mogłem sobie w tej chwili przypomnieć. Większość tekstów (czasem bardzo pięknych) jest o miłości i porównuje krople deszczu do łez.
Smutna piosenka o deszczu
ref.
pada deszcz
krople lśnią na twojej twarzy
jak diamenty pełne marzeń
czy to deszcz
czy to łza
- Apolonia
No i czas na deszczową piosenkę: Kiedy pada deszcz (oczywiście kiedy uda Wam się przetrwać początkową, kilkusekundową reklamę)
Polub to!





Chyba Jacku coś dla ciebie napiszę …oj kusisz kusisz tyle, że z fotkami będzie gorzej bo sama siebie nie fotografowałam
A pisz, pisz. Forma jest dowolna. Dla kogoś wystarczy parę zdań, inny zapisze 4 strony, ktoś wyśle zdjęcie opisujące całą sytuację, a ktoś inny cały fotoreportaż. Nagród jest dużo. zapraszam :)
Do kiedy termin? Może mi się jeszcze coś przydarzy :-))
No cały czas pada, więc na pewno coś się przydarzy :) Przecież zawsze można iść sobie w deszczu połazić po lesie, albo po mieście, bo wygląda on wtedy całkiem inaczej. Termin konkursu upływa za 2 tygodnie, 3-go czerwca. Wiec czasu, a czasu :)
zapraszam do zabawy
Przywiódł mnie na tę stronę paź królowej. Ostatnio miałam szczęście obcować z tym motylem i czytając o nim w sieci trafiłam tutaj. A propos deszczu, miałam dramatyczne przeżycie z nim związane, ale to nie nadaje się do konkursu. Jest o tym na moim blogu.
Masz bardzo interesująca stronę. Postaram się częściej odwiedzać.
Pozdrawiam :)
Witaj! Paź królowej jest świetny! Nawet nie wiesz ile się naszukałem i jak ucieszyłem z jego widoku. A znalazłem na mojej ulubionej górze, w środku Wisły. Mało znana, ledwie ktoś tam zagląda więc mam czas na rozmyślania i podziwianie widoków. A jest na co patrzeć! Z jednej strony Mała Fatra gdzie tyle miłych wspomnień, i Barania Góra i cały Beskid Śląski wokół.
Czytałem na Twojej stronie o tym dramatycznym przeżyciu deszczowym, a raczej powodziowym :( ehhh :(
No popatrz, a mnie ten paź sam wszedł w pole widzenia i był wyjątkowo spokojny. Człowiek czasem nie zdaje sobie sprawy, że spotyka go coś nadzwyczajnego.
A wiesz, że kiedyś byłam w Wiśle, ale tylko 2 – 3 dni na jakimś szkoleniu. Pamiętam, ze to bardzo piękne miejsce, ale podczas pobytu ciągle padał deszcz, wiec za dużo nie zwiedziliśmy..
bo to tak jest, że jak się szuka, to nie ma, a jak nie szuka, to się często potem spotyka ;)
Wisła jest fajna, choć dużo ludzi przyjeżdża tutaj. Natomiast zawsze można się zaszyć gdzieś w góry licznymi w Beskidzie Śląskim drogami i krążyć samotnie cały dzień. I takiego właśnie kontaktu z przyrodą każdemu życzę.
Posłałam Ci swoją deszczową przygodę ma konkurs, Jacku :-)
A tu powyżej to Biskupin w strugach deszczu? Jak miło, to o kilka rzutów kamieniem od miejsca gdzie mieszkam :-)
Bardzo lubię biskupińskie festyny archeologiczne w Biskupinie, zawsze we wrześniu :-)
Deszczowa przygoda przyjęta :)
A to pewnie, że Biskupin. Fajnie, że masz blisko. A może byś wymieniła jeszcze kilka innych swoich ulubionych miejsc w okolicy? Tak na wszelki wypadek, bo ja taki ciekawsku już jestem i mogą mi się przydać ;)
Jacku, z przyjemnością wymienię, tylko po powrocie, dobrze? Bo właśnie za kilka minut, no może za dwie godziny wyjeżdżam, kierunek Gorlice :-)))
Ale będę pamiętać, by polecić piękne moje strony, bo są warte tego :-)))
a odpoczywaj sobie w pokoju ;) a jak wrócisz,to uchyl rąbka sekretów. co tam ciekawego w trawie piszczy :)
Wszystko co żyło, piszczało i uciekało przed dużą wodą, tak więc kolejne deszczowe, a nawet powodziowe opowieści mogłabym pisać :-(((
A z ciekawych miejsc w moich stronach wymienić mogę wszystko to, co związane ze Szlakiem Piastowskim, stare romańskie kościółki (jak chociażby w Strzelnie), gotyckie katedry (Gniezno), a do tego Mysia Wieża nad Gopłem w Kruszwicy, skansen w Dziekanowicach, Ostrów Lednicki … …
Jedno rzec muszę z przykrością, że obszar Lednickiego Parku Krajobrazowego ulega przeobrażeniom wg mnie niekorzystnym, zabudowa nie tylko domami, ale również nowymi firmami czy zakładami nie wpływa korzystnie na wygląd tego Parku, co prawda zabudowa ta jest głównie skupiona przy szosie Poznań-Gniezno, ale niebawem drewniane wiatraki stojące przy tej drodze zostaną przysłonięte murowaną nowoczesnością, co dla mnie, niedzisiejszej tradycjonalistki jest trudne do zaakceptowania :-(((
No to co piszesz, na temat Lednicy i Lednickiego Parku Krajobrazowego, to niestety dotyczy wielu miejsc. kiedyś piękne, wprost urocze, tracą swój blask i nastrój wypierane przez nowe domy, drogi, taka jest cena naszej cywilizacji, choć żal nam przecież straszny :/
A jak to jest, że np. we Francji czy w Anglii istnieją do dziś staruteńkie, niemal średniowieczne Starówki (szczególnie podobają mi się te szachulcowe budyneczki), a tradycja i zachowanie czegoś starego i tradycyjnego jest postrzegane jako zaleta, a nie wada, chyba mogę tak sądzić po tym, co tam widywałam …
stare jest piękne i klimatyczne. Kto się zatrzyma przed świeżo namalowanym obrazem na ścianie kościoła? A nad 500 letnim?
Ileż uroku mają w sobie malutkie, wąziutkie, pokręcone uliczki starówek.