Mikołajek nadmorski
Być nad morzem i nie zobaczyć mikołajka nadmorskiego, to tak samo jak być w Alpach, czy Tatrach i nie zobaczyć szarotki. Każda kraina ma swój symbol i z pewnością mikołajek jest rośliną-symbolem Wybrzeża Bałtyku.
Łatwo powiedzieć, ale trudniej zrobić. Spacerując po plaży, wydmach i klifie rozglądałem się pilnie wokół, przeczesywałem okolice lornetką i nic. W całym Słowińskim Parku Narodowym, ani w okolicach Łeby, gdzie mieszkałem, nie spotkałem tego unikalnego kwiatu.
No cóż. Poszukiwania trwały. Wycieczka na Hel także nie przyniosła rezultatów. Ani na Mierzei Helskiej, ani w Lisim Jarze, czy Jastrzębiej Górze. Oczywiście człowiek miejscowy, znający swoją okolicę, z pewnością wie lepiej gdzie zaglądnąć i mikołajka spotyka częściej.
Mikołajek nadmorski w całej swojej okazałości.

Ostatnią szansą były Mechelinki w pobliżu Ryfu Mew. Z zainteresowaniem przeczytałem na forum przyroda, o walcie grupki zapaleńców z zabezpieczeniem skrawku wydm z bogatym stanowiskiem mikołajka nadmorskiego. I rzeczywiście. Jest Rezerwat Mechelińskie Łąki, jest ogrodzenie, są tablice informacyjne i jest …. mikołajek nadmorski!
Uffff, musielibyście mnie zobaczyć jak z radością i obłędem w oczach rzuciłem się do robienia zdjęć.
Rezerwat Mechelińskie Łąki. Zabezpieczony dzięki zaangażowaniu grupy zapaleńców! Chwała im!
A jest przed czym zabezpieczać, bo zagrożeniem są nie tylko spacerujący i plażujący turyści, biegające bezpańsko psy po terenie lęgowym rybitw i sieweczek. Zagrożenie wygląda wprost zza płota. Horror! Ta kupa ziemi znajduje się już za ogrodzeniem rezerwatu!
Proponuję się zapoznać z treścią tablicy informacyjnej rezerwatu Mechelińskie Łąki.
Czyż mikołajek, nie jest to cudowna roślina!? Jak dla mnie po prostu bajeczna!
Polub to!






Już tak dawno nie byłam nad morzem. Ciągle sobie obiecuję i nigdy nie ma czasu, bo góry ciągną na południe. Mikołajka w nat. środ. nigdy nie widziałam. Zazdroszczę.
Ja też mam bliżej do gór i tylko dlatego nad morze i pojezierza zaglądam rzadziej. A szkoda, bo są równie piękne. Co do mikołajka nadmorskiego, to tylko moja determinacja pozwoliła mi go zobaczyć. Po prostu musiałem.
mnóstwo mikołajka widziałem kilka lat temu w okolicach Darłówka.
W tym roku będę w Jastrzębiej Górze, to się rozpatrzę.
Zajrzyj i daj koniecznie znać, czy jest i czy nie jest tam zagrożony.
Ja latem 2009 byłem w Dziwnowie i mikołajka na własne oczy widziałem – oto dowód: http://w-droge.pl/miejscowosci/34-miejscowosci/130-dziwnow.html
Zapomniałem dodać, że mikołajek jest w herbie Dziwnowa.
no faktycznie w Dziwnowie rośnie :) No i nawet kruszczyk rdzawoczerwony też u Ciebie na stronie.