Jak buduje się bocianie gniazdo

Znalazłem na YouTube filmik, pokazujący jak buduje się bocianie gniazdo. Najpierw platforma stała, a potem odpowiedni kosz. Takie do podobne platformy finansuje akcja Dbaj o bociany.


A teraz jeszcze trzeba dobrze je wymościć i już gotowe miejsce lęgowe. Tylko nie wiem, po co je czymś malują na biało. Pewnie chcą zachować czystość rasy ;-) Jak usiądzie taki bocian czarny, to się przemaluje i już mamy białego ;-)

Przypominam, że do 10.05.2010 trwa jeszcze konkurs Dbaj o bociany. Do wygrania 10 kubków z logiem bocianów!

Polub to!

Zobacz podobne tematy: , , , ,


Lubię te zdjęcia i relacje, powiadamiaj mnie o nowych



Po wpisaniu maila, przepisz kod z obrazka, a następnie sprawdź skrzynkę i potwierdź Twoje zgłoszenie. W każdej chwili możesz się wypisać. Dowiedz się więcej.




Skomentowano 5 razy wpis: Jak buduje się bocianie gniazdo
  1. żadne czary – pochlapali wapnem (Niemcy kochają wapno), żeby się septycznej zrobiło…
    Bociany w naturze rozwiązują problem czystości kładąc na starej brudnej, nową czysta warstwę gałązek – skuteczne rozwiązanie, problem w tym że po kilku latach takie gniazdo zaczyna warzyć ponad tonę (najcięższe ważyło ponoć ponad dwie) i platformy nie wytrzymują.

  2. faktycznie, rozwiązanie tyle praktyczne, co i samodestrukcyjne. Ciekawe byłoby opublikować raport, co takiego ciekawego da się znaleźć w takich starych gniazdach. Co poza przysłowiowym sznurkiem i damskimi rajstopami tam trafia.

  3. z moich doświadczeń wynika że głównie kawałki papierów, izolacje z kabli, druty, plastiki tp. śmieci – niczego cennego w gniazdach nie znalazłem.

    najgorsze są sznurki i nitki – często oplatują pisklakom kończyny, przysparzając im bólu, a czasami nawet kalectwa.

  4. wszyscy wokół mówią, o tych sznurkach i nie chce się wierzyć, że taki mały problem dla człowieka, leżący obok drogi zwykły kawał sznurka może być tak wielkim problemem dla ptactwa i przyczyną wielu zaobserwowanych tragedii. Trzeba edukować, edukować i uświadamiać.

  5. Cóż pomoże edukacja, owszem sprzątanie świata to piękny pomysł, ale sznurków z otoczenia człowieka wyeliminować się nie da. Może gdyby były bawełniane, lub konopne, to ptak poradził by sobie z nimi, ale z nylonem nie ma szans – wprawdzie sznurek np od snopowiązałek, ulega w warunkach kompostowych degradacji w przeciągu kilku lat, to jednak dla ptaka jest to i tak stanowczo za wiele.

    Może po prostu wystarczy skrzyknąć kilku zapaleńców i czyścić ptasie gniazda po ukończeniu sezonu łęgowego.

Skomentuj wpis, wyraź swoją opinię, nie siedź cicho!