Digiscoping – pierwsze próby
Digiscoping, to fotografowanie cyfrowym aparatem fotograficznym przez teleskop lub lunetę. Zaletą tej techniki jest możliwość uzyskania bardzo dużych przybliżeń, nie możliwych do osiągnięcia tradycyjnymi teleobiektywami. Wady oczywiście też są, ale pierwsze próby są zachęcające więc będę się starał doskonalić tą technikę.
Digiscoping stosuje się do fotografowania przyrody, np. ptaków z bardzo dużej odległości.
Kłótliwe mewy śmieszki na stawach w Ochabach koło Skoczowa.
Mewa śmieszka, zbiornik Dzierżno Małe w okolicach Gliwic.
Pliszka siwa zagubiona wśród traw.
Gęsi gęgawy. Digiscoping pozwala utrwalić obrazy, których nie da się inaczej sfotografować bez budowania kryjówek.
Wszystkie zdjęcia wykonałem za pomocą lunety Opticron GS 665 ED i aparatem fotograficznym Panasonic Lumix TZ7.
Polub to!





Kapitalny pomysł i daje niezłe rezultaty jak widzę. Okular jest chyba zbyt mały, żeby strzelić fotkę lustrzanką?
Jak to technicznie wygląda, to znaczy jakie ustawienie w aparacie stosujesz? Zoomowanie wydaje się chyba zbędne, a przesłona? Najlepsze wydaje się ustawienie największej, ale z drugiej strony spadek ilości światła spowodowany zastosowaniem dużej przesłony + spadek ilości światła lunety to może dawać kosmicznie wielkie czasy naświetlania.
Digiscoping jest dość popularną techniką na świecie. Do lustrzanek są specjalne adaptery.
Przesłona czym większa dziura tym lepiej. Zoom należy tak dobrać, aby zniknęło winetowanie, czarny okrąg wokół obrazu. Niestety nie wszystkie kompakty cyfrowe do tego się nadają. Mój Panasonik Lumix TZ7, naprawdę dobry aparat za za duży zoom i dlatego źle współpracuje z okularami lunet.
Fajne to, chociaż ostrość niestety dość problematyczna. Ale – jak to mówią – nie można mieć wszystkiego. ;)
Śmieszka na kołku bardzo mi się podoba. :)
no mam nadzieję, że będzie lepiej. Weź pod uwagę, że to był naprawdę duży dystans. Ile, nie wiem, na filmiku to będzie widać, który wkrótce wrzucę na bloga. Śmieszki są fajne, tylko dlaczego te mewy ciągle się kłócą ;-)
Jasne, zdaję sobie sprawę, że dystans spory i że to pierwsze próby. I jak na pierwsze, wyszły całkiem nieźle. :)
Śmieszki w ogóle są superowe. Mamy ich tu całą masę w mieście, drą się nieustannie. ;)
Rozumiem że za pomocą tej techniki robi się równiez takie cuda: http://www.dalekieobserwacje.eu/
pewnie część takich zdjęć to zdjęcia przez teleskop, a część przez teleobiektyw a potem ciasno przycięte.