Egipt na wakacje

Do nastroju dni spędzonych w Egipcie, powracam teraz spisując tą opowieść, odświeżając pamięć czerwoną herbatą z hibiskusa. Oczywiście mocno słodką, jak to w Afryce jest w zwyczaju.

Każdy kurs historii Świata, zaraz obok cywilizacji w dorzeczu Tygrysu i Eufratu zaczyna się od starożytnego Egiptu. Historia wielkiej cywilizacji egipskiej, cywilizacji faraonów zawsze pasjonowała. Hieroglify, bóg słońca Ra, kapłani, faraon, piramidy, monumentalne posągi, skarabeusz, to są rzeczy które łatwo wchodzą do głowy i na długo w niej pozostają. Ale dopiero tutaj, na miejscu, można zachłysnąć się tą kulturą na całego i posmakować jej na wiele różnych sposobów.

Egipt, piramidy w Giza

Następny był Egipt, a dostanie się do niego z Azji Mniejszej nie stanowiło żadnego problemu. [..]

Egipt był turystycznym rajem. Był tam egzotyczny krajobraz, egzotyczny sposób życia, egzotyczne monumenty i nade wszystko – względnie łatwo można było tam się dostać. Prawie każdy udawał się tam morzem i ci, którzy przybywali prosto z Rzymu, płynęli na wygodnych statkach przewożących zboże z Aleksandrii do Rzymu. Będąc już w Egipcie, można było dalej podróżować wodą, ponieważ zamieszkane części kraju ciągnęły się wzdłuż rzeki. Aby już wszystko było idealne, Nil był rzeką szczególnie łatwą do żeglugi. Błogosławieństwem są tam wiatry wiejące przeważnie przeciwnie do biegu rzeki. Przewoźnik może bez problemu dryfować w dół rzeki, a kiedy czas wracać może podnieść żagiel i wtedy wiatr popycha go w górę rzeki. Bardzo szczególny podróżny, Apolloniusz z Tyany, mędrzec-cudotwórca z I w. n.e., wolał podróżować lądem i oglądać każde miasto zamiast przepływać koło niego; on i jego grupa wędrowali na wielbłądach wzdłuż brzegów rzeki z Aleksandrii do piramid.
– Podróże w starożytnym świecie – Lionel Casson

Egipt, świątynia w Luxor

Współczesny Egipt, to nie jest już kraj faraonów i fellachów, lecz kraj arabski. Miejscami wygląda on jak po wojnie atomowej. W powietrze sterczą nie dokończone żelbetonowe konstrukcje, straszą puste oczodoły okien, przewalają się śmieci.

Arabowie są szalenie mili i sympatyczni. Handel, to jest to, czym żyją co dzień. Ale są przy tym niesamowicie natrętni. Odbiera to całą ochotę spacerów po uliczkach pełnych zaczepiających ciebie, co dziesięć metrów ludzi.

Boland? Ohhh, My friend! Come! Good price!

Egipt żyje z turystki i ze złóż ropy naftowej, którą eksploatuje spod dna Morza Czerwonego. Dzięki temu cena benzyny jest tam niższa od ceny wody w butelkach!

Temperatura powietrza jest w Egipcie wysoka, ale nie jest to te gorące, wilgotne anatolijskie powietrze z jakim można się spotkać w Turcji, w Alanya. Jest na tyle suche, ze nie ma tego nieprzyjemnego uczucia klejenia się całego ciała.

Egipt, pustynia

Turysta […] wsiadał na statek i płynął dalej na południe do Teb. Sława tego miasta dotarła do Grecji już za czasów Homera, poeta pisał o jego licznych domach i o stu bramach. Przez wiele stuleci turyści zapuszczali się tam tak, jak to robią obecnie, głównie po to, by obejrzeć podziemne grobowce w Dolinie Królów. W 27 r. p.n.e. miasto wysunęło się na czoło atrakcji turystycznych Egiptu, wtedy bowiem tzw. posąg Mnemona, stojący tam spokojnie od około 1400 r. p.n.e., zaczął nagle „mówić” i jego posłuchanie stało się ukoronowaniem wizyty w tym kraju.

Ci, którzy byli zdecydowani nie opuścić niczego, płynęli dalej w górę rzeki do Asuan przy Pierwszej Katarakcie, która przez tysiące lat wyznaczała południową granicę Egiptu. Po podpłynięciu jak najbliżej do katarakty szli kilka kilometrów brzegiem, by ominąć progi i zaraz za nimi przeprawiali się chybotliwym egipskim czółnem na wyspę File, obejrzeć świątynię. I to był koniec drogi dla większości turystów. Tylko najwytrwalsi i najbardziej uparci mijali to miejsce, aby stawić czoło pustkowiom Sudanu, ale i oni nie wędrowali tak daleko.

Tym, co przyciąga turystę do jakiegoś miejsca, jest okazja obejrzenia wielkich dzieł sztuki, historycznych budowli i pomników. Będąc już tam jednak, chciałby mieć też jakąś rozrywkę; nawet przysięgły miłośnik sztuki i starożytności może stracić ochotę do zwiedzania po godzinach mozolnej wędrówki, szczególnie podczas upałów śródziemnomorskiego lata. Tak więc i w czasach starożytnych i teraz, miejscowa ludność zapewniała turystom o obolałych stopach mile widzianą odmianę. Jedną z atrakcji wycieczki do piramid było obserwowanie mieszkańców pobliskiej wioski Busiris, którzy dokonywali cudów zręczności, wspinając się na sam szczyt piramidy – był to brawurowy wyczyn w czasach, gdy boki z nieuszkodzoną okładziną były absolutnie gładkie. Dalej w górę Nilu były święte krokodyle; kapłani nauczyli je zbliżać się na zawołanie, otwierać na komendę paszcze i czyścili im zęby, wycierając do sucha szmatą. [..] W Asuan przy Pierwszej Katarakcie miejscowi przewoźnicy opanowali do perfekcji specjalny wyczyn: płynęli pod prąd za kataraktę, zawracali, stawali łódź w dryf z prądem rzeki i przemykali się przez progi skalne; było to jednak dla rozrywki tylko wybitniejszych gości.

Najbardziej znaną atrakcją, która przyciągała turystów z całego świata, było dzieło natury, nie człowieka. W Tebach w Egipcie, niedaleko Doliny Królów, stoi para olbrzymich posągów, składających się z podstawy i postaci siedzących na tronie. Mają wysokość sześciopiętrowego budynku, a sama stopa ma około 2,7m długości. Ale to nie ich rozmiary przyciągały tłumy, ale fakt, że jeden z posągów „mówił”.
– Podróże w starożytnym świecie – Lionel Casson

[Egipt wycieczka objazdowa 7+7, cześć 1]

Comments are closed.