Quady niszczą trasy narciarskie
Quady wylęgły zewsząd i psują nam szlaki. Policja i prawo nie są w stanie chwilowo sobie z nimi poradzić.
Zdjęcie z Beskidu Śląskiego, pasmo Kotarza.
Gdyby jeszcze taki kierowca – osiłek, zdawał sobie sprawę z tego, jak jego jedno przejechanie quadem, niszczy wypoczynek tylu innym osobom!
Gdy na drogach zalega masa śniegu, to pół biedy, bo smród i hałas się przewali i zniknie, ale jak taki quad przejedzie ścieżką pokrytą cienka warstwą puchu, to już koniec narciarskich szusów.
Jak na ironię zakrawa fakt, że quady w Podlesicach na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, wyjeżdżają spod Hotelu Ostaniec, na nartostrady wytyczone niby przez ten hotel i bezmyślnie niszczą je zupełnie. Szkoda. Bo Jura, to naprawdę unikalna kraina, idealnie pasująca także do turystyki narciarskiej.
Zobacz również: http://www.tenpieknyswiat.pl/2009/02/11/szlak-narciarski-z-podlesic-nad-zalew-w-kostkowicach/
Polub to!






W Trójmieście to znamy – w lasach TPK też ich pełno. Wypada tylko mieć nadzieję że to sezonowa moda i w końcu odejdzie, a quad pozostanie narzędziem w rękach tych, którzy go rzeczywiście potrzebują.
Smutna to wieść, że i w TPK quady niszczą i hałasują. Byłem teraz w Górach Bystrzyckich, rozmawiałem z miejscowym i … tam nie ma quadów, skuterów i motocykli! Raj prawdziwy.
Nie dalej jak w październiku byłem w Górach Bystrzyckich, i mało co nie zostałem rozjechany przez podobny pojazd łazikopodobny, tak więc ta zaraza i tam się powoli rozplenia.
Fuj!! straszne rzeczy. A w Czechach, w Beskidach wczoraj zupełnie nie widziałem ANI JEDNEGO śladu po skuterze, czy quadzie. Drogi ładnie wyratrakowane i pełno narciarzy na biegówkach. A to przecież stamtąd nasz Stożek widać i Czantorię. A więc da się.
ludzie wsiadzcie na te maszyny i poczujcie to…a tak poza tym gdzie my niby mamy jezdzic na tych quadach jak nie po lasach…niestety musimy sie natura podzielic
Witaj! Siedziałem, jechałem i nic nie poczułem takiego co by mnie zafascynowało. Znam o wiele przyjemniejsze rzeczy. Ale rozumiem, że każdy lubi coś innego i każdy ma prawo do swoich hobby. Tylko że takie hobby nie może odbywać się kosztem innych ludzi. Jazda po szlakach turystycznych i innych drogach wywołuje straszny poziom hałasu. Jeden quad,motocykl, czy skuter śnieżny, jest w stanie popsuć ciszę i spokój wszystkim w promieniu kilku kilometrów. A po co jeździ się w góry i do lasu???? By wypocząć. W całej dolinie takie dźwięki rozchodzą się wokół i po prostu działają na nerwy. Jeszcze trochę i zdenerwowani ludzie brakiem działania ze strony władz, naprawdę zaczną rozpinać linki na szlakach i dokonywać samosądów (cytuję zasłyszaną opinię).
no ok…ale jeżeli przeszkadza Wam hałas i macie zamiar rozpinac linki na szlakach to równie dobrze powinniscie zaopatrzyc sie w wyrzutnie rakiet zeby strzelac do samolotów ktore przelatujac nad Waszymi glowami robia niemniejszy halas…kwestia sporna…Jedyne rozwiązanie jakie widze to tworzenie oddzielnych tras na quady, crossy itp. no ale podejrzewam ze to tylko moje marzenia ;)
Co innego przelatujący wysoko samolot, a co innego quad, którego słychać z kilometra. Czy te pojazdy nie potrafią być ciche? Do tego wystarczy spojrzeć co się dzieje z wąziutkimi ścieżynkami, rozjeżdżane są one w szerokie drogi, na które potem wjadą terenówki no i koniec z urokliwym, cichym zakątkiem.
Zgadzam się, że jedyne wyjście, to specjalne trasy i szlaki dla pojazdów mechanicznych, tak jak są dla pieszych, rowerów, szlaki narciarskie i do jazdy na koniu. Osobiście widziałem tylko w dwóch miejscach trasy do jazdy na motocyklu, quadzie, jest to Cieszyn i Chęciny.
Jedyne wyjście to zakazać używania quadów poza motocrosami.
I wysokie kary, do czego dojdzie, podobnie jak w sąsiednich krajach.
No miejmy nadzieję, że znajdzie się jakieś wyjście, puki nie przeorają wszystkich rezerwatów i nie pozabijają się w nich.
weź sie jerzyk stuknij w łeb. Zakaz używania poza motokrosami. Powinny byc takie same zasady jak a autami czyli maksymalny dozwolony poziom hałasu i zakaz jeżdżenia po lasach – tam gdzie jest wstrzymany ruch motorowy. Tam gdzie nie jest wstrzymany można normalnie nawet i quadem jeździć. A to że ktośą jeździ w miejscu gdzie nie wolno lub okurzy specjalnie to juz kwestia pojedynczego kierowcy. Mnie częściej autami zakurzają, trabią czy polewają wodą (jechałem na rowerze i wieśniaki uznały to za zabawne – na bardzo ruchliwej drodze). I co powinniśmy zakazać produkcji aut? Jeśli ty jestes za zakazem używania quadów nawet tych zarejestrowanych poza torem motocrossowym to ja jestem za ZAKAZEM przebywania twojej osoby na tym świecie poza twoim kościołem.
Nierzyt – dobre hahaha no ale masz racje… :)
nanek, gdybyś przed zakupem quada sprawdził gdzie można się tym poruszać wiedziałbyś, że w lasach nie wolno jeździć żadnymi pojazdami silnikowymi (ustawa o lasach). Mandat wynosi 500zł. Wejdź na stronę ATV Polska i poczytaj sobie kodeks quadowca.
tak się składa że jestem tam zarejestrowany (nawet mam kuszulkę :) ) no ale do rzeczy… przed zakupem mówisz…hhhmm… no to zaproponuj inne ciekawe rozwiązania do jazdy quadem…bagna??? mokradła??? studiuje na Ochronie Środowiska tak się składa i powiem Ci że jak tak by chciał poszukac w tych wszystkich ustawach co jest pod ochrona to zostaje nam do jazdy tylko ulica a od tego mam samochód…tak więc sam widzisz że nie jest to taka prosta sprawa do rozwiązania.
do gościa: aleś się określił teraz. W lasach nie można jeździć POZA DROGAMI PUBLICZNYMI GDZIE JEST DOPUSZCZONY RUCH MOTOROWY. Takich tras w polsce jest dużo – piaskowych i szutrowych więc najeździć się można wszędzie po legalu tam gdzie auta mogą.
Z quadami można walczyć:
-> http://www.gdansk.lasy.gov.pl/rdlpgdansk/jednostki/gdansk/edukacja/rekordowy-rok-gdanskiej-strazy-lesnej
-> http://www.gdansk.lasy.gov.pl/rdlpgdansk/jednostki/gdansk/aktualnosci/quady-rozjezdzajace-ptasi-raj-ujete
-> http://www.gdansk.lasy.gov.pl/rdlpgdansk/jednostki/gdansk/aktualnosci/quad-w-potrzasku-strazy-lesnej
O.
Dzięki Szymon za te linki! Widać, że problem rozjeżdżania przyrody da się w pewnym stopniu kontrolować.
W Beskidach także tego jakby mniej jeździ po szlakach. I motocykli także. Moja żona kiedyś nieźle dostała patykiem, który wypadł spod koła pędzącego motoru.
Kłady niszczą nie tylko trasy narciarskie.. ci kretyni jeżdżą także (a może przede wszystkim) latem – potrafią kompletnie zrujnować szlak. I w ogóle nie przejmują się zakazami – jeżdżą po lesie, straszą zwierzęta, spychają z drogi turystów pieszych..
To istna zaraza, robactwo.
dokładnie. szlaki są zniszczone, do tego hałas i smród. a mówi się, nie rób drugiemu, co Tobie nie miło…
Witam. też mam quada i jeżdże tylko po wyznaczonych trasach dla quadów… od razu lepiej niż w lesie !!!
no proszę, i każdy jest wtedy szczęśliwy :)