Jaskinia Szachownica
Rezerwat Szachownica ma za zadanie ochraniać teren wyrobiska dawnego kamieniołomu, który odsłonił całą plątaninę jaskiń, podziemnych komór i korytarzy. W chwili obecnej główny ciąg jaskiniowy został zniszczony przez wydobycie wapiennej skały, ale to co pozostało zdecydowanie zasługuje na odwiedzenie.
Jaskinia Szachownica, to całkiem spore komory powstałe podczas wytapiania się wód lodowca.
Znajduję się na terenie Załęczańskiego Parku Krajobrazowego koło Działoszyna, na Wyżynie Krakowsko-Wieluńskiej. Najszybciej można do niej dotrzeć zostawiając samochód na końcu wsi Rozalin i stąd dojść w jakieś 20-30 minut.
Nie trudno odgadnąć, która z jaskiń, to ta właściwa Szachownica, gdyż wejście do niej jest przeogromne i można w nim śmiało grać w piłkę nożną.
Rezerwat Szachownica chroni liczną kolonię zimujących tutaj nietoperzy. Najlepiej chodzić cichutko i na paluszkach ,aby żadnego zwisaczka nie obudzić z hibernacji. Takie wielokrotne wybudzanie zabiera mu tyle energii, ze może już wiosny nie doczekać.
Sam nietoperzy nie widziałem, ale nie chciałem się za bardzo rozbijać, aby ich nie pobudzić, no i aby mi coś na głowę nie spadło. Strop jaskini jest mocno popękany, wydaje się, że wisi to wszystko na jednym włosku, co potwierdzają rozmieszczone tablice ostrzegawcze GOPR.
Pogodę miałem zimowo-wiosenną. Jak wchodziłem do jaskini, to wszędzie widać było gołą skałę, a jak wychodziłem, cały świat przyprószony był cieniuteńką warstewką śniegu. Nadało to wejściu do groty całkiem inny charakter i nastrój.
Polub to!









Widze że wreszcie dotarłeś do Szachwnicy. Mnie nietoperze kilka razy omal nie przyprawiły o zawał lecąc prosto w twarz. Do penetracji jaskini bardzo przydaje sie kask rowerowy ;)Polecam tez inne jaskinie w tym rejonie choc czasem jest problem z wejściem bo zakratowana i na kłódkę pozamykane. Załeczański Park Krajobrazowy to jedno z moich ulubionych miejsc, świetne tereny na rower. A jazda po szlaku wzdłóż Warty wiosną gdy wszystko kwitnie dostarcza naprawde niezapomnianych wrażeń.
Dotarłem do Szachownicy. Załęczański Park Krajobrazowy, Dolina Warty i Liswarty długo mi się opierały, choć w sumie daleko nie jest. Pozaglądałem także i do innych jaskiń i dziur w ziemi, jak np. do licznych jaskiń w rezerwacie Węże. Pozdrawiam i wielu kwiatków, a także motyli życzę ;-)
hmm na zdjeciach jaskinia in wyglada na okazala, a tu czytam ze nietoprze, kask itd… jak jest w rzeczywistosci?
Jaskinia Szachownica jest bardzo ładna i robi sympatyczne wrażenie. Nie jest to żaden cud świata, ale uważam, że warta odwiedzenia wraz z otaczającymi ją sąsiednimi jaskiniami.
Sama jaskinia jest duża. A kask nawet w największej się nosi. Warta odwiedzenia? Z pewnością ale bez penetracji. Proponuję rozejrzeć się jakie odłamki spadają z sufitu. Myślę że przy takim pół tonowym kask nie na wiele się zda… Jest zresztą informacja że strop od kilku lat soczewkowy grozi zawaleniem. Byłem świadkiem kilku takich oberwań jak prowadziłem tam badania i powiem to tak – módlcie się żeby na głowę się oberwało bo w przeciwnym razie długa męka czeka.
Zgadza się, odłamki wiszą zatrważające. Jesteś pierwszą osobą, która mówi, że widziała jak jaskinia (w ogóle, nie koniecznie ta) się obrywa, a więc świadkiem, że procesy gelologiczne odbywają się ciągle, także na naszych oczach.
Ostrzeżenie na tablicy oczywiście jest, ale trudno sobie odmówić zajrzenia do tej pięknej jaskini. Kusi ona strasznie. Jej zdjęcie, to pierwsze od góry, jest po latach jednym z moich ulubionych.