Objazdówka 7+7 po Grecji

[Grecja objazdówka 7+7, cześć 6]

Tydzień pobytu w Sun Beach Hotel mamy już za sobą. Pora ruszyć w podróż! Objazdówkę czas zacząć!

Wsiadamy w 64 osoby do piętrowego autobusu. Początkowo wygląda to przerażająco, ale wszystko idzie szybko i sprawnie. Naszym pilotem jest Dariusz Błaszczak. Podaje szereg informacji praktycznych, które w zasadzie to powinniśmy usłyszeć tydzień wcześniej od rezydentki, a nie samemu do nich mozolnie dochodzić.

Przejazdowi przez Riwierę Olimpijską towarzyszy majestatycznie wznoszący się masyw Olimpu o długości 30km. Najwyższy szczyt Mitikas ma 2917m n.p.m. Stąd to Gromowładny Zeus, ze swą małżonką Herą spoglądał na cały hellenistyczny świat.

Olimp - Mitikas

Grecja mozaika

Pięknie urządził się Zeus na Olimpie. Dzikie zwierzęta nie miały tam przystępu i nigdy wiatr zimny nie niósł zadymki śnieżnej. Czystego powietrza nie ćmiła żadna chmura. Panowała tam wieczna wiosna. Pod najwyższym szczytem błyszczał pałac Zeusa, cały ze złota i drogich kamieni, a wśród innych wierchów i po wąwozach stały skromniejsze dwory innych bogów. Wszystkie były dziełem Hefajstosa, niezrównanego mistrza wszelkich kunsztów. Wrót Olimpu strzegły hory, dziewczęce boginie pór roku.

Szczęśliwe życie pędzą bogowie na Olimpie. Nie słychać jęków ani stękania chorych, bo choroby nie mają władzy nad złocistymi ciałami niebieskich panów. Czasem tylko bóg któryś, co wdał się niebacznie w mężobójczą wojnę, wraca zraniony, lecz wnet jego rany goją się pod opieką troskliwych lekarzy. Kłótnie i spory trwają zwykle krótko, bo je Zeus swą powagą rozstrzyga i ucisza. Jedynie małżonka, Hera, czyni panu wszego świata głośniejsze wymówki, tyle że jest swarliwa i łatwo daje się unosić podejrzeniom.

Bogowie łączą się w bliższe i bardziej zażyłe kółka towarzyskie, a na większe uroczystości i narady schodzą się do przestronnego zamku Zeusa. Zebrania bywają mniejsze i większe. Na pierwsze, bardziej poufne, proszeni są tylko Olimpijczycy. Kiedy indziej znów odbywają się prawdziwe wiece i szybkonogi posłaniec bogów, Hermes, musi zbiegać wszystkie lądy i morza, aby zawiadomić o woli Zeusa cały ten tłum bożków, całą tę hołotkę nieśmiertelną, co ze zdumieniem i z ustami otwartymi, aby lepiej widzieć, przypatruje się wspaniałościom niebieskim, a nie śmie słowa przemówić w obecności potężnych władców, którzy spoglądają z wysoka, jakby się pytali: „Po kiego licha ojciec Zeus sprasza to wszystko?” A przecież są to bardzo miłe bożki. Oto cisną się tłumem nieprzebranym błękitnookie boginki źródeł i rzek, nimfy drzew o białym ciele i te, które mieszkają wśród gór, i te z łąk wilgotnych. Słowem wszystkie dobre duchy, co otaczają człowieka codziennie i są mu bliskie, bliższe nawet od tych wyniosłych panów Olimpu, i mówią doń szmerem wód i poszumem liści, i odpowiadają mu głębokim, trzykrotnym echem wśród skał.

Po takich naradach następuje uczta. Wówczas nimfy wracają do swych drzew w lasach, do swych gór, źródeł i strumieni, z powrotem ukrywają się wśród kwiatów i traw na łąkach i długo jeszcze opowiadają sobie o tym co widziały w niebie. A tymczasem na Olimpie bogowie zasiadają do stołów lub raczej, zwyczajem starożytnych, układają się na łożach z kości słoniowej, miękko wyścielonych poduszkami. Dokoła ucztujących uwija się cudna para: bogini młodości Hebe i śliczny chłopczyk Ganimedes, ulubieniec Zeusa, którego on sam porwał z ziemi i uczynił nieśmiertelnym. Hebe i Ganimedes roznoszą ambrozję. Był to zwyczajny pokarm bogów, jakaś dziwnie rozkoszna słodycz, rozpływająca się w ustach: dawała moc ciału pogodę myślom i nieśmiertelność duszy. W złote puchary nalewano nektar, wino olimpijskie o niewysłowionym zapachu.

Kiedy już wszyscy mieli do syta jadła i napoju, wstawał Apollo i, otoczony orszakiem dziewięciu muz, śpiewał wraz z nimi pieśni cudne i grał na harfie. Radowały się serca bogów w milczeniu szczęśliwym. A gdy już rydwan słońca przejechał oznaczony bieg dzienny, wszyscy rozchodzili się do domów na spoczynek. Budziła ich nazajutrz Eos, różanopalca bogini jutrzenki. – Jan Parandowski, Mitologia Greków i Rzymian.

Grecja mozaika

Nocą przemierzamy Równinę Tesalijską i przybywamy do miasta Kalambaka, u stóp Meteorów.

Kalambaka, Meteory

Pełna komercjalizacja. Jeszcze po północy ruch na głównym deptaku, kolacje, drinki, śmiechy. Tam na górze mnisi żyją sobie w ascezie, a tu na ich imieniu całe centrum rozrywki wyrosło.

Hotel dostajemy najlepszy z możliwych. Ma co prawda tylko dwie gwiazdki i pokój to maciupka klitka, ale co tam gwiazdki! Liczy się to co za oknem! Siedzę sobie nocą na tarasie z kubkiem kawy i spoglądam ponad dachami na górujące wprost przede mną masywy Meteorów.

Gaszę światło i zasypiam widząc za oknami podświetlone, ogromne skalne ściany. Bajka!

Kalambaka - Meteory

Polub to!

Zobacz podobne tematy: ,


Lubię te zdjęcia i relacje, powiadamiaj mnie o nowych



Po wpisaniu maila, przepisz kod z obrazka, a następnie sprawdź skrzynkę i potwierdź Twoje zgłoszenie. W każdej chwili możesz się wypisać. Dowiedz się więcej.




Skomentowano 8 razy wpis: Objazdówka 7+7 po Grecji
  1. KOCHAM PANA DARKA!!!!!!!!!:D:D Dariusz Błaszczak -najlepszy pilot ever!!!!!!!!!!!!!!!

  2. No za coś musiał dostać tytuł najlepszego pilota roku. I jak widzę wielbicielek mu nie brakuje :) Co do pilotów Triady, to trzy razy byłem z tym biurem podróży i za każdym razem trafiłem na dobrych pilotów. Tak trzymać!

  3. TO PRAWDA – ten GOŚĆ zasługuje na miano pilota STULECIA , nie tylko roku . Kilka lat temu byłam na tej objazdówce – P A N DAREK nie ma
    sobie równych . Teraz to nie podwójna premia , ale i milion mu się należy :)) Perfekt w każdym calu . I też go kocham , chociaż jestem na to trochę za duża :))

  4. No u nas mimo wszystko kobiety oszalały na punkcie pewnego szpakowatego greka ;)

  5. Byłam na czterech objazdówkach, ale takiego pilota jak Pan Darek za świecą szukać. Nie ma jemu równych. Jest napewno najlepszym pilotem wycieczek i cieszę się że został wyróżniony. Byłam na objazdówce w czerwcu -2006r. w Grecji i tam poznałam Pana Darka jako pilota, wspaniały człowiek, doskonały przewodnik, tam człowiek się nie nudził w autobusie. Gratuluję wyróżnienia!

  6. Ciekaw jestem, co teraz po latach porabiają moi piloci, czy dalej pilotują, czy przeszli na bardziej lub mniej osiadły tryb życia.

  7. Witam ponownie !

    Ja też byłam ciekawa , co robi mój najlepszy pilot , czyli wielbiony na pańskiej stronie – również przeze mnie – pan Darek Błaszczak . Mogę zdradzić tajemnicę co do Jego osoby nadal pilotuje wycieczki po Grecji , w tamtyk roku dostał wyróznienie w konkursie na pilota roku , w lipcu bodajże był na Santorini , chyba sie minęliśmy , bo ja też :)) niedawno zwiedzal z grupa Tajlandię i Kambodżę ….ma człowiek siłę i pasję , bo bez tej nic by się nie chciało . Acha , jako wierna wielbicielka pana Darka doszukałam się też informacji o jego własnym biurze turystycznym w Wyszkowie , skad pochodzi . Internet to kopalnia wiedzy :)) Pozdrawiam serdecznie ,

    Zula

  8. Czyli dalej pracuje jako pilot wycieczek. dzięki za informację i serdecznie pozdrawiam! Może spotkam go kiedyś w Tajlandii? ;-)

Skomentuj wpis, wyraź swoją opinię, nie siedź cicho!