W stronę Malinowskiej Skały

[Wisła, dnia 1.12.2007r]

Tego dnia Malinów przywitał mnie gęstą mgłą i taka była cała ta wycieczka, wędrówka we mgle.

Na parkingu na Przełęczy Salmopol, pod Białym Krzyżem, zaczyna się trasa biegowa trawersująca zbocze Malinowa. Przeważnie jest szeroka i nadaje się doskonale pod łyżwę i do jazdy krokiem klasycznym. Piszę „przeważnie”, ponieważ czasami rajcują tam leśnicy i robią z tej drogi jedno grzęzawisko.

W planach miałem dojechać na nartach do Zielonego Kopca i wrócić przez Cieńków do Wisły Malinki. Takie były plany. A co na to warunki śniegowe? Śnieg był dosyć grząski, zapadałem się nawet po 15cm. Prędkość jazdy spadła radykalnie i już po godzinie wiedziałem, że będzie potrzebna korekta planu.

Przełęcz za Malinowem miała postać białej pustyni. Drzewa były pokryte szadzią.

Szadź na drzewach

Drobne buki nie mają jak się rozrosnąć w tym surowym środowisku i przyjmują fantastyczne kształty.

pogięty, młody buk

Widoczność była bardzo słaba i tylko ślad moich nart, niczym nić Ariadny, wskazywał drogę odwrotu.

Ślady nart

Czerwony szlak prowadził w kierunku Malinowskiej Skały i na Skrzyczne.

Czerwony szlak na Malinowską Skałę

Wokół piętrzyły się wykroty. Poprzewracane wraz z korzeniami drzewa i połamane w połowie wysokości pnia.

Wykroty, poprzewracane pnie

Ślady podejścia jodełką

Podejście jodełką na nartach

prowadziły wprost w białą pustkę.

Biała pustka

Czasami w lesie można spotkać ogniska zostawiane przez robotników leśnych, które aż proszą się o wyjęcie z plecaka kiełbaski i nadzianie jej na patyk. W tym przypadku nawet pieniek do siedzenia był przygotowany. :D

Ognisko wprost zapraszało

Odwrót nastąpił po śladach nart, aż do drogi – trasy biegowej. A stamtąd to już długi i szybki zjazd na sam parking.

Szybki zjazd na Przełęcz Salmopolską

Comments are closed.